poniedziałek, 22 czerwca 2015

Czas zmian

Hmmm… od czego by tu zacząć … Dawno mnie tutaj nie było i dawno nic nie publikowałam. Związane było to przede wszystkim przez szkołę. Teraz kiedy mam wolne i można powiedzieć, że skończył mi się rok postanowiłam wznowić pisanie, tylko jest jeden problem …
Te rozdziały które napisałam i fabuła nie zabardzo pasują mi teraz i o ile te opublikowane rozdziały są jako tako, to te które są w trakcie pisania nie mają sensu. Mam nowy pomysł na tego bloga. Spokojnie nie będę ruszała starych rozdziałów, napiszę od nowa te nie opublikowane, tylko potrzebuje trochę czasu

Mam nadzieję, że po tak długim czasie nieobecności jeszcze ktoś tu jest

Dobra koniec tego gadania, mam nadzieję, że ktokolwiek zrozumiał o co mi chodzi;)

Obiecuję, że za niedługo wrócę do was z nowym poprawionym rozdziałem;)

poniedziałek, 4 maja 2015

Ważne;)

Hej chciałam was poinformować, że założyłam nowego bloga "Dwie Strony Lustra"
Więcej o nowym blogu znajdziecie właśnie na nim;)


Wasza Czarownica Jessi;)

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rozdział 6

Jakoś jego słowa niespecjalnie mnie zdziwiły. Może to dlatego, że od jakiegoś czasu zaobserwowałam u niego takie zachowanie. Dzięki niemu zyskałam ksywkę "czarownica", bo ciągle mówiłam do niego żeby mnie nie czarował. Podczas moich rozmyślań czułam na sobie jego wzrok i miałam jakieś dziwne wrażenie grzebania w mojej głowie.
-Nie czytaj mi w myślach.- zaśmiałam się rzucając w chłopaka zieloną poduszką. Blondyn zrobił unik, lecz przechylił się nie w tą stronę co powinien i poduszka trafiła go w głowę.
-Nie bij. Proszę. Będę grzeczny.- śmiał się za mną. Na jego słowa zaczęłam udawać, że się zastanawiam. Wzięłam poduszkę, wstałam i podeszłam do kanapy naprzeciw mnie, na której leżał Adrian. 'Ratunku, czarownica mnie atakuje!' usłyszałam w swojej głowie.
-Jesteś pewien, że chcesz to powiedzieć?- spytałam po raz pierwszy patrząc na niego z góry i teatralnie zamachnęłam się na niego moją amunicją. Czytaj, fioletową poduszką, nawiasem mówiąc to nie wiedziałam kto dobierał kolory w tym pokoju. Chłopak ma moje słowa zakrył głowę swoją tarczą, czytaj zielną poduszką.
-Nie bij.- udawał strach i panikę.
-Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.- starałam się żeby mój wyraz twarzy wyglądał na najstraszniejszy, lecz słabo mi to wychodziło.
-Nie pse Pani. Nie chciałem tego powiedzieć.- odpowiedział udając kilkuletnie dziecko.
-Głupek. Nie no, ja z nim nie mogę.- nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać. W moje ślady poszedł też Adrian.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Rozdział 5

Po raz kolejny w tak krótkim byłam w szoku. To nie był sen? To w takim razie co? Jakim cudem znalazłam się z powrotem w pokoju, bo z tego co pamiętam, to ostatni raz byłam w pokoju i... Gwałtownie podniosłam głowę i z przerażeniem popatrzyłam na Adriana.
-Co się stało?- spytał zaniepokojony widząc mój stan. Siedziałam bez ruchu jakby mnie sparaliżowało. Przed oczami przez cały czas przewijały mi się obrazy ze wczorajszego wieczoru i dzisiejszej nocy. Byłam jak zahipnotyzowana, nic do mnie nie docierało. W głowie miałam pustkę. Na niczym innym nie umiałam się skupić, jak tylko na tych obrazach. Traciłam głowę i powoli wpadałam w obłęd. Jak mantra powtarzało mi się zdarzenie, którego nie chciała widzieć. Pieprzony laser! Czemu musiał trafić akurat jego? Czemu Bartka? Czemu? Zatracałam się w sobie. Jak przez mgłę pamiętam, że Adrian już nieźle wystraszony moim zachowaniem bierze mnie za rękę i gdzieś prowadzi.

…info…#2

Hej kochane wiem, że nie było mnie tutaj długo, ale chwilowo cierpiałam na brak weny i nie mogłam napisać nic sensownego. Jednak dzisiaj sięgnęłam wkońcu po rozum do głowy i postanowiłam, że jak wena nie przychodzi do mnie sama to ja po nią pójdę i ją kupię. Nie powiem wykosztowałam się i to aż 45zł- jak na wenę to dużo.
A oto i mój owoc poszukiwań;)

niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdiał 4

Rozdział pisany przy akompaniamentach playlisty<~ polecam z całego serca, piosenki Kelly Clarkson , ona jest niesamowita, playlista utworzona specjalnie na potrzeby pisania;). A teraz zapraszam na rozdział;)

                                                           ~~~~*~~~~
 Przez chwilę wpatrywałam się jeszcze w miejsce gdzie przed chwilą był Adrian próbując zrozumieć jak to możliwe, że zniknął. Nagle w oddali zauważyłam jakieś poruszenie. Gdy podniosłam wzrok, ujrzałam jak wilk upada na skutek lodowej kuli wystrzelonej w jego stronę przez Adriana, który w tej chwili pomaga wstać Bartkowi. Blondyni zamieniają między sobą słowa, po czym Majs odwraca się w moją stronę i się uśmiecha do mnie. Czuję nieopisaną ulgę widząc, że nic mu się nie stało. Niższy z blondynów trącił Bartka łokciem i wskazał na Riviera, który w tej chwili zaczął szalony bieg na Adriana. Maris w ostatniej chwili odepchnął go a sam poraził Billa swoją tarczą. Wilk potężnie zawył i z nienawiścią spoglądał na Bartka. Adrian wykorzystując fakt, że Bill skupił swoją uwagę na wyższym blondynie kopnął go odrzutowym kopem z pełnego obrotu. Wilkołak przeleciał nade mną i upadł dobre 5 metrów z tyłu. Odwróciłam się w stronę chłopaków i zobaczyłam, że Bartek biegnie w moją stronę a Adrian ze strachem patrzy na mnie. Coś było nie tak i ja to wyraźnie czułam. 'Uważaj! Uciekaj! Za tobą!', krzyczał mi w myślach Adrian. Momentalnie się odwróciłam i o mało co bym dostała laserem. Miałam szczęście, bo zdołałam go uniknąć, ale Bartek już tego szczęścia nie miał, gdyż został nim postrzelony.